top of page
  • Writer's pictureMartyna Majewska

Alienacja rodzicielska


W ubiegłym miesiącu Sąd Najwyższy Nowej Szkocji wydał interesujące rozstrzygnięcie w sprawie[1] dotyczącej ustalenia kontaktów z dzieckiem, nad którym stałą opiekę sprawuje babcia.

Dziewięcioletni Cole mieszka wraz z babcią od ponad sześciu lat. Rodzice chłopca zgodzili się, iż będzie to dla niego najlepsze rozwiązanie, szczególnie w kontekście problemów z jakimi sami się borykają (uzależnienia). Obydwoje rodzice mają kontakty z chłopcem uregulowanie przez sąd rodzinny.

Jakiś czas temu Cole zaczął unikać kontaktów z ojcem, co spowodowało skierowanie oskarżeń przez tego ostatniego o separowanie dziecka przez babcię.

Sąd Najwyższy Nowej Szkocji pochylił się nad kwestią rzekomej alienacji rodzicielskiej i separowania Cole’a przez babcię oraz przeanalizował sytuację, w jakiej obecnie znajduje się dziecko.


Alienacja rodzicielska

Sędzia Pamela Marche stwierdziła, że w tym stanie faktycznym nie dowiedziono, iżby doszło do separowania Cole’a od ojca. Posłużyła się definicją wypracowaną w sprawie Williams v. Power[2]gdzie stwierdzono, iż alienacja rodzicielska jest złożonym procesem, w którym rola jednego z rodziców jest systematycznie pomniejszana poprzez działania przedsiębrane przez drugiego rodzica. Ciężar udowodnienia alienacji spoczywa na osobie, która ją zarzuca.

W sprawie Cole’a alienacja rodzicielska nie miała miejsca. Wręcz przeciwnie, babcia dokonywała wszelkich starań, aby umożliwić dziecku spędzanie czasu z rodzicami. Jednakże Cole odmawiał kontaktów z ojcem. W tym czasie nasiliły się także problemy z zachowaniem chłopca, które próbowano rozwiązać we współpracy z terapeutą. Babcia, wiedząc o problemach, z jakimi boryka się chłopiec, nie chciała zmuszać go, do czegoś, czego nie chciał.


O czym powinien decydować dziewięciolatek

Niechęć Cole’a do kontaktów z ojcem została przeanalizowana przez Sąd. Tu chciałabym jednak oddać głos sędzi Marche:

„Jestem przekonana, że w najlepszym interesie Cole'a jest utrzymywanie pozytywnych i zdrowych relacji z ojcem. Niestety, sąd nie może nakazać, aby relacja rodzic-dziecko była pozytywna i zdrowa. Rodziny muszą same zbudować tę relację, w przeciwnym razie ich dzieci będą cierpieć. Mogę jedynie określić warunki, które moim zdaniem, ułatwią realizację tego celu.
Nie mam wewnętrznej gotowości na to, aby obarczyć dziewięcioletnie dziecko odpowiedzialnością za określenie zasad na jakich powinien się opierać jego związek z ojcem. Na pewno nie pomogłoby to Cole’owi rozwiązać problemów, z jakimi się teraz boryka. Nie ma żadnych dowodów, które przekonałyby mnie, że Cole byłby w stanie poradzić sobie z tym zadaniem. Cole nie może ponosić odpowiedzialności za budowanie pozytywnych relacji rodzicielskich, gdyż nie leży to w jego najlepszym interesie.”

Sędzia Marche słusznie podkreśliła, kto jest w tej relacji odpowiedzialny za budowanie właściwych relacji pomiędzy dzieckiem a rodzicem. Równoważąc życzenia i preferencje dziecka z tym, co jest w jego najlepszych interesie sędzia wskazała jasno, że jest to bezpieczna atmosfera i starania dorosłych nakierowane na współpracę.

Dziewięcioletnie dziecko nie podźwignie odpowiedzialności wiążącej się z uregulowaniem kontaktów z rodzicami. Takie przerzucanie odpowiedzialności na dziewięciolatka, chociażby podyktowane chęcią zapewnienia mu swobody wyboru, stoi bowiem w sprzeczności z najlepszym interesem dziecka.

17 views0 comments

Comments


bottom of page