Bez pracy nie ma zapłaty, czyli Ibeh v Ibeh
- Martyna Majewska
- Jan 24
- 2 min read

Ubiegły tydzień upłynął wielu prawnikom w Ontario na analizie orzeczenia Ibeh v Ibeh.
Dlaczego akurat ten wyrok Superior Court of Justice w Ontario spotkał się z takim zainteresowaniem wszystkich prawników?
Sprawa dotyczy dwóch kwestii: po pierwsze jakie są obowiązki profesjonalnego pełnomocnika wobec sądu oraz strony przeciwnej, a także czy prawnik może powiedzieć przed sądem, że nie będzie postępował zgodnie z obowiązującymi regułami postępowania w sprawach rodzinnych.
Zanim przejdziemy do sprawy tytułem krótkiego wprowadzenia dodam, że w Ontario istnieje obowiązek składania ogólnie rozumianych pism procesowych w formie elektronicznej za pośrednictwem dwóch portali:
Justice Service Ontario
To portal do wyłącznej komunikacji z sądem i tu prawnik musi w określonych terminach złożyć pisma przewidziane procedurą. Ich niezłożenie za pośrednictwem tego portalu może spowodować utratę terminu, a pisma niezłożone przez JSO traktuje się jako nieistniejące.

Case Centre
Jest portalem „procesowym” ponieważ tutaj dodaje się wszystkie te pisma, które zostały zatwierdzone przez sąd w JSO i pisma znajdujące się w CC wykorzystane podczas postępowania przez sędziego, stronę przeciwną, oraz oczywiście przez składającego.
Prawnicy mają obowiązek dodawania dokumentów w obydwu portalach i tak, jak napisałam już przedtem, niespełnienie tego obowiązku może się skończyć z utratą terminu albo jak w sprawie Ibeh v Ibeh utratą wynagrodzenia.
W tej sprawie prawnicy obydwu stron notorycznie ignorowali obowiązki zawarte w regułach regulujących postępowania w sprawach rodzinnych i nie dodawali pism w sposób przewidziany przez prawo, przez co utrudniali sądowi rozpoznanie sprawy. W co najmniej w trzech następujących po sobie posiedzeniach pisma nie były dodawane do Case Centre, sprawy były więc odraczane, wyznaczano nowe terminy i ponownie, żaden z prawników nie realizował ciążących na nich obowiązków.

W tym miejscu dodam jeszcze, że w Ontario w przeważającej części spraw nie ma już tradycyjnej wymiany z pism sporządzonych na piśmie; dokonuje się tego w niewielu przypadkach lub też na samym początku postępowania, kiedy to stronę przeciwną należy „zaserwować” (doręczyć jej) pisma inicjujące postępowanie. Każde kolejne pismo może śmiało być przekazywane przeciwnikom mailem a sądowi - za pośrednictwem JSO. Znacznie ułatwia to pracę prawnikom a także oszczędza czas i wydatki. Co ciekawe pisma doręczane za pośrednictwem e-maila nie muszą być opatrywane podpisem kwalifikowanym.
W tej sprawie prawnicy osiągnęli jedno: sąd wydał postanowienie, które dotyczyło wyłącznie prawników i stanowiło druzgocącą ocenę ich pracy: sąd kategorycznie zabronił prawnikom pobierania wynagrodzenia za przygotowanie do posiedzeń, które nie odbyły się z ich winy. Co więcej, jak to w Kanadzie, orzeczenia publikowane przez sąd zawierają imiona nazwiska nie tylko stron, ale również imiona i nazwiska prawników, którzy ich reprezentowali.
Obydwoje więc zyskali sławę, o której raczej nie myśleli.
Czy ta sprawa skończy się postępowaniem dyscyplinarnym przez zainicjowanym przez Law Society of Ontario? Tego scenariusza nie można wykluczyć.



Comments